Z niewiadomych przyczyn wszyscy mówią na niego Daniel, choć jego pełne imię i nazwisko brzmi w końcu Lech Mański. Urodził się "gdzieś na Warszawskiej Pradze..." w czasie którego nie jest w stanie sobie przypomnieć (wszyscy wiemy czemu).

     Z uwagi na otoczenie, Dani był specyficznym dzieckiem. Zamiast jednak uczestniczyć w kwitnącym w okolicy przemyśle bimbrowniczym, mały Dani swe zaoszczędzone dzięki wielu wyrzeczeniom kieszonkowe, wydał nie na destylator, lecz na wiosło. Postanowił bowiem zostać wioślarzem. Z pięknych planów nic nie wyszło, i w wyniku jednej korzystnej transakcji, młody Lechmański, wymienił wiosło na... wiosło. W sensie gitarę. Znajdując dużo poparcia dla swych nowych zainteresowań u papy, Daniel-wioślarz, począł katować przeboje Deep Purple i Def Leppard z coraz wyraźniejszym skutkiem. Glam rock jednak wypadł z obiegu bezpowrotnie niczym jego włosy na głowie, i Dani sięgnął po mocniejsze brzmienia. Zaowocowało to w końcu założeniem Exlibris które z raz większym, raz mniejszym powodzeniem robi swoje na Polskiej scenie od kilku lat. Rządny jednak sukcesu, nasz przyjaciel, przyłączył się do Chain Reaction, i teraz z nami klepie biedę ;).

    Nie posiada czasu wolnego, bo świata poza gitarą nie widzi. Nawet paznokci nigdy nie ma czasu obciąć.

    Nie cierpi mędzenia Komandosa (to chyba jak wszyscy), i gdy wódka się kończy. Jest za to specem w wąchaniu bochna i, do spółki z Bartonem, rozpalaniu stosów nienawiści.

    Nadużywa słów/powiedzonek :
"Dooooobraaaaa"
"Dajcie mi spokój!"
"OooooooooOOOOO!"
"Dzień dobry, jest wódka?"